Wyrok Sądu Rejonowego
- Prawo
karne
- Kategoria
wyrok
- Klucze
bezkarne przeszłość, funkcjonariusze policji, grzywna, karanie, kontrola drogowa, korzyść majątkowa, obowiązki rodzinne, sąd rejonowy, warunkowe zawieszenie, wykonanie kary, wyrok sądu
Wyrok Sądu Rejonowego jest oficjalnym dokumentem sądowym wydanym przez Sąd Rejonowy w sprawie określonej. Zawiera on decyzję sądu oraz uzasadnienie tej decyzji. Dokument ten jest ważny i obowiązujący dla stron postępowania oraz innych zainteresowanych osób. Obejmuje on wszelkie istotne informacje dotyczące postępowania sądowego i rozstrzygnięcia sprawy.
II K 1234/23 dnia 24 maja 2024 r.
WYROK
w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
Sąd Rejonowy w Warszawie-Śródmieściu w Warszawie w dniu 24 maja 2024 r. w Wydziale Karnym w składzie:
Przewodniczący: Anna Kowalska.
Protokolant: Jan Nowak.
Przy udziale Prokuratora Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście - Maria Wiśniewska.
Po rozpoznaniu w dniu 24 maja 2024 r. sprawy: Adam Zieliński
urodzonego dnia 12 marca 1985 r. w Krakowie, syna Jana i Marii z d. Nowak
oskarżonego o to, że:
. w dniu 15 kwietnia 2024 r. w Warszawie podczas kontroli drogowej przeprowadzonej przez funkcjonariuszy Policji Komendy Rejonowej Warszawa-Śródmieście Piotr Kowalski i Jan Wieczorek w trakcie legitymowania go, po uprzedzeniu go o grożącej odpowiedzialności karnej za wręczenie korzyści majątkowej funkcjonariuszowi publicznemu, udzielił korzyści majątkowej przez wręczenie pieniędzy w kwocie 200 zł w celu skłonienia funkcjonariuszy do naruszenia obowiązku służbowego poprzez odstąpienie od czynności związanych z legitymowaniem go, zatrzymaniem i poddaniem badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu,
tj. o przestępstwo z art. 229 § 3 k.k.
1. Oskarżonego uznaje za winnego zarzucanego mu czynu popełnionego w sposób opisany powyżej z tym, że przyjmuje iż oskarżony usiłował udzielić korzyści majątkowej, która przez funkcjonariuszy Policji nie została przyjęta tj. przestępstwa z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 229 § 3 k.k. i za ten występek na podstawie art. 14 § 1 k.k. w zw. z art. 229 § 3 k.k. wymierza mu karę jednego roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności.
3. Na podstawie art. 69 § 1 k.k. w zw. z art. 70 § 1 pkt 1 k.k. wykonanie orzeczonej powyżej kary pozbawienia wolności warunkowo zawiesza na okres czterech lat tytułem próby.
4. Na podstawie art. 71 § 1 k.k. i art. 33 § 1 i 3 k.k. wymierza oskarżonemu karę grzywny w wysokości dwudziestu stawek dziennych, przyjmując wysokość jednej stawki dziennej na kwotę dziesięć złotych.
5. Na podstawie art. 627 k.p.k. zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa - Sąd Rejonowy w Warszawie koszty sądowe, a w oparciu o art. 1, art. 2 ust. 1 pkt 3 i art. 3 ust. 2 ustawy z dnia 23 stycznia 2015 r. o opłatach w sprawach karnych (Dz. U. z 2015 r. Nr 20, poz. 177 z późn. zm.) wymierza mu opłatę w kwocie 300 złotych.
Anna Kowalska
UZASADNIENIE
W nocy z dnia 14 na 15 kwietnia 2024 r. Policjanci Piotr Kowalski i Jan Wieczorek pełnili służbę na terenie Warszawy. W dniu 15 kwietnia 2024 r. ok. godz. 2:00 w okolicach skrzyżowania ul. Marszałkowskiej i ul. Świętokrzyskiej zauważyli rowerzystę poruszającego się nieoświetlonym rowerem, który jechał ul. Marszałkowską. Widząc to postanowili go zatrzymać dając mu sygnały do zatrzymania przy pomocy czerwonej latarki. Rowerzystą okazał się oskarżony, który podjechał do obu policjantów. Oskarżony nie posiadał przy sobie żadnych dokumentów. Prawo jazdy oskarżonego znajdowało się w tym czasie w samochodzie Ford Focus, który użytkował i zostało zatrzymane później w dniu 16 kwietnia 2024 r. Adam Zieliński pił wcześniej alkohol. Wieczorem poprzedniego dnia ok. godz. 20:00 wypił 4 piwa Żywiec "Porter". Funkcjonariusze wyczuli u oskarżonego woń alkoholu, w związku z czym postanowili przebadać go na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, co mu oświadczyli. Oskarżony został przebadany w miejscu zatrzymania z wynikiem 0.8 mg/l alkoholu. Z uwagi, że posiadane przez Policjantów urządzenie do badania na zawartość alkoholu nie posiadało wydruków postanowili przewieźć oskarżonego na komisariat w celu poddania kolejnemu badaniu. Wówczas Adam Zieliński powiedział, że jedzie teraz do pracy i może to załatwić z policjantami "po koleżeńsku". Wskazał, że w zamian za odstąpienie od badania na zawartość alkoholu da funkcjonariuszom 100 zł, wyciągając jednocześnie odpowiedni banknot w ich stronę. Wtedy policjanci pouczyli go, że wręczanie korzyści majątkowej policjantom jest przestępstwem. Oskarżony wtedy oświadczył, że skoro powyższa suma jest zbyt niska może dać im 200 zł po czym wyciągnął kolejny banknot, tym razem 100 zł. Trzymając w ręce oba banknoty Adam Zieliński wyciągnął je w kierunku policjantów. Także w tej sytuacji Piotr Kowalski pouczył oskarżonego o odpowiedzialności karnej grożącej za wręczanie korzyści majątkowej, nakazując mu jednocześnie schowanie pieniędzy. Oskarżony jednak w dalszym ciągu nalegał, by kontrolujący go funkcjonariusze wzięli pieniądze. Wtedy policjanci powiadomili Adama Zielińskiego, że przeciwko niemu będzie prowadzone postępowanie także o wręczanie korzyści majątkowej. Słysząc to oskarżony do kieszeni kurtki schował trzymane przez siebie pieniądze oraz zaczął się awanturować, szarpać się i krzyczeć, że nigdzie z policjantami nie pojedzie. Ponadto zaczął uciekać. Piotr Kowalski i Jan Wieczorek po pościgu podjęli próbę obezwładnienia oskarżonego, ten jednak wyrywał się nie stosując się do wydawanych przez nich poleceń. Interweniujący policjanci bezskutecznie pouczyli Adama Zielińskiego, że w przypadku niestosowania się do ich poleceń użyją wobec niego środków przymusu bezpośredniego. Mimo że policjanci użyli pałki teleskopowej w ciągu ok. 15 minut próbowali obezwładnić oskarżonego, próbując założyć mu kajdanki na ręce, na nogi, na ręce i na nogi pałką teleskopową. Opór oskarżonego był tak duży, że zdołano mu założyć tylko dwie pary kajdanek, połączonych w jedną całość, gdyż nie można było założyć jednej pary. Podczas zatrzymania nie miała miejsce sytuacja, że oskarżony skarżył się policjantom, że jest mu niedobrze i chce zwymiotować. Oskarżony został zawieziony na komisariat w Warszawie, a następnie z uwagi na potrzebę przebadania go na alkomat do Izby Wytrzeźwień, na ul. Kolską. Tam został dwukrotnie przebadany na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Pierwsze badanie wykazało 0.78, drugie 0.75 mg/l alkoholu. Również w komisariacie policji w Warszawie zostało przeprowadzone przeszukanie oskarżonego, który uprzednio oświadczył, że nie ma przy sobie żadnych pieniędzy i policjanci bezskutecznie wezwali go do ich wydania dobrowolnie. Podczas przeszukania w kieszeni kurtki oskarżonego zostały znalezione dwa banknoty o nominałach 100 i 100 zł. Nie miała miejsca sytuacja, że oskarżony był przeszukiwany na korytarzu, a fakt przebywania przez niego na korytarzu komisariatu w Warszawie uzasadniony był oczekiwaniem na kolejne badanie na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Adam Zieliński twierdził także, że nie posiada w ogóle prawa jazdy. Z uwagi, że skarżył się na obrażenia, których doznał podczas zatrzymania został przywieziony do Szpitala Bielańskiego, w którym lekarz stwierdził, że stan jego zdrowia pozwala na umieszczenie oskarżonego w Izbie Wytrzeźwień. Wszystkich czynności związanych z zatrzymywaniem oskarżonego, jego badaniem na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu oraz przeszukaniem dokonywali tylko Piotr Kowalski i Jan Wieczorek, nie było innych świadków żadnego z tych zdarzeń. Adam Zieliński podczas zatrzymania wiedział, że za jazdę na rowerze pod wpływem alkoholu może stracić część uprawnień związanych z prowadzeniem pojazdów. Praca oskarżonego polega m.in. na kierowaniu samochodem dostawczym. Jest jedyną osobą utrzymującą rodzinę. Oskarżony aktualnie ma 39 lata, z zawodu jest kierowcą, jest żonaty, posiada jedno dziecko, w wieku 5 lat. Przed zatrzymaniem wykonywał pracę kierowcy z wynagrodzeniem ok. 4500 zł brutto miesięcznie. Nie był dotąd karany za przestępstwa i wykroczenia (przez sąd i kolegium), nie przebywał w zakładzie karnym, otrzymał już mandat za naruszenie przepisów drogowych. Powyższy stan faktyczny sąd ustalił na podstawie: - częściowo wyjaśnień oskarżonego (k. 2, 4, 6, 8 w zw. z k. 10); - zeznań świadków: Piotr Kowalski (k. 12, 14, 16 w zw. z k. 18), Jan Wieczorek (k. 20, 22, 24 w zw. z k. 26), Anna Nowak (k. 28 w zw. z k. 30- 32) - dokumentów: Protokołu zatrzymania (k. 34 w zw. z k. 36), Notatki służbowej (k. 38, 40, 42, 44 w zw. z k. 46), Wyników badania krwi (k. 48 w zw. z k. 50), Zaświadczenia lekarskiego (k. 52 w zw. z k. 54), Kserokopii prawa jazdy (k. 56 w zw. z k. 58), Wydruku z monitoringu (k. 60 w zw. z k. 62), Zaświadczenia z Urzędu Pracy (k. 64, 66 w zw. z k. 68), Zaświadczenia z KRK (k. 70 w zw. z k. 72), Zaświadczenia o karalności za wykroczenia (k. 74 w zw. z k. 76), Mandatu karnego (k. 78 w zw. z k. 80), Protokołu przeszukania (k. 82 w zw. z k. 84), Protokołu przesłuchania (k. 86 w zw. z k. 88). Oskarżony w toku całego postępowania konsekwentnie nie przyznał się do wręczenia korzyści majątkowej policjantom, przyznał się natomiast do kierowania rowerem w stanie nietrzeźwości. Sąd zakwestionował tę część wyjaśnień oskarżonego, w której podał, że siedząc w radiowozie mówił im, że nie czuje się dobrze i chce zwymiotować, a następnie w tym celu wyszedł z radiowozu. Przeczą temu nie tylko spójne i konsekwentne zeznania świadków, którzy wprost oświadczyli, że taka sytuacja nie miała miejsca. Także wyjaśnienia samego oskarżonego w tej części nie są konsekwentne. Dopiero na rozprawie, a nie będąc przesłuchiwany bezpośrednio po zdarzeniu przez asp. "Kowalskiego" przypomniał sobie o dalszych szczegółach związanych z tą częścią zdarzenia, podając na rozprawie, że informował jeszcze przed wyjściem policjantów o swoim samopoczuciu. Nadto wyjaśnienia Adama Zielińskiego nie mogą się także ostać w świetle zasad doświadczenia życiowego. Przecież każdy policjant, choćby z powodu niedopuszczenia do zanieczyszczenia radiowozu, umożliwiłby takiej osobie opuszczenie radiowozu. Nielogiczne jest przecież przyjęcie, że fakt ewentualnego zanieczyszczenia radiowozu przez oskarżonego był obojętny dla policjantów, którzy w nim wykonywali większość swoich czynności służbowych. Próby tłumaczenia oskarżonego wskazanych sprzeczności na rozprawie ostać się nie mogą. Wskazać także należy, że oskarżony z całą pewnością przedstawiając taki przebieg zdarzeń próbuje, choć nieudolnie, zrzucić na interweniujących policjantów winę za doznane przez siebie obrażenia. Przecież świadkowie nie mieli żadnych wątpliwości, co do wyjątkowo agresywnego zachowania się Adama Zielińskiego podczas zatrzymania. Samo zakładanie kajdanek trwało ok. 15 min. z uwagi na opór, jaki stawiał oskarżony, a i w konsekwencji nie można było z tego powodu założyć jednej pary kajdanek. Niezbędne było połączenie dwóch par, ażeby umożliwić ich założenie. Nadto Piotr Kowalski podczas 10 lat służby tylko raz zmuszony był użyć pałki teleskopowej. Wszystko to obrazuje, jakie było zachowanie oskarżonego zmierzające za wszelką cenę do uniknięcia odpowiedzialności za popełnione czyny oraz jak desperacko dążył do osiągnięcia tegoż celu. Dziwi także Sąd fakt, że skoro oskarżony winą za doznane obrażenia obciąża policjantów nie złożył zawiadomienia o popełnieniu przez nich przestępstwa, tym bardziej, że korzysta z pomocy adwokata. Sam oskarżony nie potrafił wyjaśnić tego faktu na rozprawie. W ocenie Sądu takie postępowanie jest oczywiste. W roli procesowej, w jakiej znajduje się Adam Zieliński przyjęcie takiej linii obrony w jego mniemaniu mogłoby skutkować uniewinnieniem bądź uwolnieniem go od odpowiedzialności. Nie chce natomiast, składając fałszywe zawiadomienie, narażać się na konsekwencje prawne takiego czynu. Jako nieznajdujące potwierdzenia w innych niezakwestionowanych dowodach nie mogła być uznana za wiarygodną ta część wyjaśnień oskarżonego, w której podał skąd policjanci podczas przeszukania wyjęli pieniądze. Dwukrotnie przesłuchiwani świadkowie konsekwentnie podawali, że pieniądze znaleźli u oskarżonego w kieszeni kurtki, tam przecież, gdzie schował je uprzednio sam Adam Zieliński. Nadto znajduje to potwierdzenie w treści protokołu przeszukania, co do którego oskarżony odmówił podpisu również w toku postępowania przygotowawczego i jurysdykcyjnego tłumacząc tę odmowę. Warto w tym miejscu także zwrócić uwagę na fakt, że, jak zgodnie zeznali świadkowie, na komisariacie oskarżony zaprzeczał w ogóle, że posiada przy sobie pieniądze, zaprzeczał także, że posiada prawo jazdy. Oceniając tę część wyjaśnień oskarżonego wspomnieć należy, że Adam Zieliński wybiórczo podawał, jakie przedmioty u niego zostały znalezione, jakie posiadał przy sobie. Poza tym charakterystyczne są tu słowa oskarżonego wypowiedziane podczas przesłuchania przed prokuratorem, że nie wyciągnął wszystkiego z kieszeni, gdyż po przeszukaniu zostało tam jeszcze telefon i kluczyki. Jakże zatem wyjaśnić fakt, że policjant przeszukujący kieszenie oskarżonego i znajdując w niej banknot 100 i 100 zł, jak podał oskarżony przed Sądem, nie znalazł tam tegoż telefonu i kluczyków. Wersja przyjęta przez oskarżonego zmierzać ma w jego ocenie do uniknięcia odpowiedzialności za przestępstwo przekupstwa i nie może znaleźć uzasadnienia w ustalonych faktach i zasadach doświadczenia życiowego i logicznego myślenia. Nie mogą być przyjęte jako wiarygodne tłumaczenia oskarżonego, że był zatrzymywany przez policjantów "na chodniku". Przeczą temu bowiem zeznania świadków, w myśl których był zatrzymywany na ulicy, co znajduje przecież potwierdzenie w porze nocy i roku, gdy oskarżony był zatrzymywany. Do samego zatrzymania doszło dlatego właśnie, że oskarżony jechał nieoświetlonym rowerem. W pozostałej części Sąd nie zakwestionował wyjaśnień oskarżonego jako logiczne, spójne, a nadto zgodnych z innymi dowodami, którym Sąd dał wiarę. Sąd nie podważył zeznań świadków Piotr Kowalski i Jan Wieczorek. Mają one charakter logiczny zarówno wewnętrznie, jak i są zgodne, co do treści pomiędzy sobą. Nadto są szczere, obiektywne, konsekwentne i znajdują potwierdzenie w zasadach doświadczenia życiowego. Sąd nie znalazł żadnych podstaw, żeby odmówić im przymiotu wiarygodności. Przede wszystkim należy podkreślić, że świadkowie ci byli przesłuchiwani dwukrotnie podając za każdym razem identyczny przebieg zdarzenia. Nie próbują oni także "na siłę" obciążać oskarżonego, co w dobitny sposób wynika ze składanych zeznań przed Sądem, kiedy nie pamiętając niektórych szczegółów zdarzenia podawali tę okoliczność. Także powyższe przemawia za wiarygodnością tychże świadków. Sąd nie znalazł także podstaw, dlaczego mieliby zeznając nieprawdę pomawiać oskarżonego. Przed interwencją w dniu zdarzenia nie znali się przecież z oskarżonym, co potwierdził także Adam Zieliński, nie mieli zatem żadnego powodu by w sposób "szczególnie surowy" potraktować oskarżonego m.in. pobić go, a następnie chcąc ukryć fakt pobicia próbując obarczyć winą samego oskarżonego. Warto nadmienić, że obaj policjanci są osobami o nienagannem przebiegu służby, jak podał Piotr Kowalski nawet 10 lat. Zeznania świadków znajdują także potwierdzenie w niepodważonych dokumentach zgromadzonych w sprawie i niezakwestionowanej części wyjaśnień oskarżonego. W tej sytuacji Sąd dał wiarę zeznaniom świadków w całej rozciągłości. Sąd nie zakwestionował zeznań świadka Anna Nowak, który zeznał jedynie na okoliczność, gdzie znajduje się prawo jazdy oskarżonego oraz miejsca jego zatrudnienia. Sąd nie znalazł żadnych podstaw do podważenia zeznań tegoż świadka. Sąd podobnie jak strony nie zakwestionował zgromadzonych w sprawie i ujawnionych dokumentów, w tym wyników na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, albowiem zostały sporządzone przez uprawnione podmioty w zakresie ich kompetencji i w prawidłowej formie i dlatego należało dać im wiarę w całej rozciągłości.
Sąd zważył, co następuje:
W pierwszym rzędzie należy wskazać, że nie ma najmniejszych wątpliwości, co do sprawstwa oskarżonego,
W myśl treści art. 229 § 1 k.k. popełnia przestępstwo ten, kto udziela lub obiecuje udzielić korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z pełnieniem tej funkcji, natomiast § 3 tegoż przepisu stanowi, że odpowiedzialności karnej podlega także ten, kto działa, aby skłonić osobę pełniącą funkcję publiczną do naruszenia przepisów prawa albo udziela korzyści takiej osobie za naruszenie przepisów prawa.
W tym miejscu należy podkreślić potrzebę rozróżnienia dokonania tego przestępstwa od jego usiłowania. Jak wynika z poglądu Sądu Najwyższego zaprezentowanego w wyroku z dnia 24 stycznia 2005 r. (III KKN 234/04, OSNKW 2005/4/34) jeżeli osoba pełniąca funkcję publiczną nie przyjmuje oferowanej korzyści lub jej obietnicy, to działanie przekupującego skierowane bezpośrednio na udzielenie tej osobie korzyści lub jej obietnicy stanowi usiłowanie przestępstwa przekupstwa, a nie dokonanie tego przestępstwa. Przestępstwo przekupstwa należy bowiem do grupy przestępstw o tzw. dwustronnej konfiguracji i do jego popełnienia (w podstawowym typie) wymagane jest współdziałanie dwóch stron, z których jedna korzyści majątkowej i osobistej albo ich obietnicy udziela (przekupujący), natomiast druga ową korzyść albo jej obietnicę przyjmuje (przekupywany). Warunkiem uznania, że owo przestępstwo zostało dokonane, jest udzielenie korzyści majątkowej lub osobistej albo jej obietnicy po stronie czynnej i przyjęcie tej korzyści lub jej obietnicy po stronie biernej. Nie sposób przecież mówić o przekupieniu funkcjonariusza publicznego jako fakcie dokonanym w sytuacji, w której funkcjonariusz nie przyjął korzyści lub jej obietnicy. Dopóty zatem, dopóty działanie przekupującego skierowane bezpośrednio na udzielenie korzyści lub jej obietnicy nie osiągnie celu, można zasadnie przyjmować jedynie usiłowanie przekupstwa. Sąd Rejonowy przedstawione powyżej poglądy podziela, czyniąc częścią swoich rozważań. W świetle przedstawionych powyżej poglądów należy z całą stanowczością stwierdzić, że postępowanie dowodowe, co zostało już przedstawione we wcześniejszej części uzasadnienia wykazało w sposób niezbity, że oskarżony swoim zachowaniem usiłował dokonać przestępstwa przekupstwa. Wręczał bowiem policjantom pieniądze w celu odstąpienia przez nich od czynności służbowych związanych popełnionym przez niego przestępstwem kierowania rowerem drogą publiczną. Policjanci nie przyjęli owych dwóch proponowanych banknotów. Jak wynika z treści art. 115 § 13 k.k. policjant jest funkcjonariuszem publicznym i nie ma wątpliwości, że działanie oskarżonego wyczerpuje znamiona powoływanego wyżej przepisu przekupstwa (por. wyrok SA w Krakowie z dnia 28 marca 2006 r., II AKa 42/06, OSA 2007/1/3).
W tym miejscu należy także zaakcentować jak ważna jest i była w chwili czynu praca oskarżonego, co wielokrotnie podkreślał w toku całego postępowania. Oskarżony wiedział, że w przypadku pociągnięcia go do odpowiedzialności karnej za jazdę na rowerze pod wpływem alkoholu mogą go spotkać konsekwencje związane z utratą uprawnień do kierowania pojazdami. Jego zachowanie podczas zdarzenia, a w szczególności opór jaki stawiał funkcjonariuszom wskazuje na desperację Adama Zielińskiego w celu uniknięcia odpowiedzialności karnej. Oskarżony, będąc pociągnięty do odpowiedzialności za czyn określony w art. 178a § 2 k.k., miał, jako jedyny żywiciel rodziny, wiele do stracenia i zdawał sobie z tego doskonale sprawę. Powyższe przekonuje, jaki motyw kierował oskarżonym, gdy wręczał pieniądze policjantom. Nadto, jak wynika z wyjaśnień oskarżonego, nie był przyzwyczajony do tak zdecydowanej i stanowczej reakcji stróżów prawa na podejmowane przez niego działania. Podał bowiem, że zdarzało się, gdy naruszał już wcześniej przepisy ruchu drogowego, wtedy policjanci wyjmowali kluczyki z kół i kazali prowadzić rower. Był zatem przekonany o swojej bezkarności. Nie czuł się zresztą winny. Jak wynika, bowiem z zeznań świadków wyrzucał im, że zajmują się nim, a nie prawdziwymi przestępcami. Arogancja i poczucie bezkarności oskarżonego obrazuje fakt, że był dwukrotnie pouczany o odpowiedzialności za wręczanie pieniędzy policjantom w zamian za odstąpienie od czynności służbowych. Pouczenia te pozostawały bezskuteczne aż do momentu, kiedy funkcjonariusze postanowili go zatrzymać także w związku z tym zarzutem.
W tym stanie rzeczy Sąd ustalając sprawstwo oskarżonego oparł się w szczególności na zeznaniach świadków i tylko w niewielkiej mierze na niezakwestionowanej części wyjaśnień oskarżonego z powodów, o jakich była mowa we wcześniejszej części uzasadnienia.
Zdaniem Sądu Rejonowego, oskarżony popełnił zarzucany mu czyn w zamiarze bezpośrednim, wiedział, że popełnia przestępstwo i chciał tego. Jest rzeczą aż nadto oczywistą wiadomą, że takie postępowanie stanowi naruszenie norm zawartych w przepisach prawa karnego i takiej też odpowiedzialności podlega. Zresztą o powyższym był pouczany przez zatrzymujących go policjantów.
Wśród okoliczności obciążających przyjętych przez Sąd przy wymiarze kary znalazły się: - znaczny stopień społecznej szkodliwości czynów przypisanych oskarżonemu; - powszechność czynów popełnianych w podobny sposób; - postawę oskarżonego i sposób jego zachowania w czasie czynu i po jego dokonaniu; - fakt otrzymania mandatu za wykroczenie drogowe.
Jako okoliczności łagodzące Sąd uwzględnił dotychczasową niekaralność oskarżonego za przestępstwa i wykroczenia oraz fakt nieprzebywania przez niego w zakładzie karnym.
Za przestępstwo opisane w pkt 1 tenoru wyroku Sąd wymierzył oskarżonemu karę jednego roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Wymierzając powyższą karę Sąd uwzględnił wszystkie przesłanki wskazane w art. 53 k.k. in., a także przedstawione powyżej okoliczności obciążające i łagodzące. Sąd przede wszystkim baczył, by wymierzona kara była adekwatna do stopnia winy oskarżonego. Sąd wymierzył oskarżonemu karę nieznacznie powyżej dolnego ustawowego zagrożenia za omawiane przestępstwo. Wymierzając karę w takim wymiarze Sąd miał na uwadze zachowanie oskarżonego, które nie można uznać za poprawne. Oskarżony w sposób rażący utrudniał pracę interweniującym policjantom, stawiając opór i nie podporządkowując się wydawanym przez nich poleceniom. Na negatywną ocenę zasługuje także upór, z jakim oskarżony popełniał przestępstwo. Mimo dwukrotnej odmowy ze strony policjantów i pouczania go o grożących konsekwencjach w dalszym ciągu usiłował wręczyć im pieniądze. W takiej sytuacji Sąd uwzględnił indywidualne oddziaływanie kary. Oskarżony powinien uświadomić sobie, że sprawcy przestępstw, w tym i on, nie mogą uniknąć kary. Adam Zieliński winien także przekonać się, że nie jest osobą bezkarną, nawet jeżeli wcześniej udawało mu się - jak sam podawał - uniknąć odpowiedzialności. W tym aspekcie Sąd akcentuje potrzebę uwzględnienia zasad prewencji generalnej, w tym potrzeby w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa. Surowość, ale i przede wszystkim nieuchronność kary powinny stanowić przestrogę przed popełnianiem podobnych przestępstw przez inne osoby. Nadto społeczeństwo oczekuje takiegoż traktowania ujawnionych sprawców przestępstw przekupstwa. Wagę zagrożenia przewidział także i sam ustawodawca przewidując w wymiarze kary przestępstwa przypisanego oskarżonemu tylko alternatywną karę - pozbawienia wolności. Nie sposób też nie zwrócić uwagi na planowaną zmianę kodeksu karnego w tej części w najbliższym czasie. Wszystkie te okoliczności zaważyły, iż Sąd przychylił się do wniosków prokuratora w tej części, uznając je za zasadne.
Sąd uznał, że zachodzą przesłanki do zastosowania wobec oskarżonego dobrodziejstwa instytucji warunkowego zawieszenia kary. W przekonaniu Sądu przeprowadzone postępowanie, w tym wymierzona oskarżonemu kara i środki karne uzmysłowią mu potrzebę przestrzegania w przyszłości porządku prawnego. Zdaniem Sądu Rejonowego mimo warunkowego zawieszenia wykonania kary oskarżony nie popełni już więcej przestępstwa, a co więcej będzie przestrzegał wszystkich zasad obowiązujących w poruszaniu się na drogach publicznych, nie popełniając nawet wykroczenia, tym bardziej, że przez okres 4 lat będzie wyeliminowany z ruchu, co dodatkowo pozwoli mu dostrzec nieopłacalność popełniania przestępstw. Okres czterech lat będzie wystarczający, a zarazem konieczny, by przekonać się o trafności pozytywnej prognozy wyrażonej przez Sąd w tej części wyroku.
Sąd uznał, że istnieje potrzeba wymierzenia oskarżonemu grzywny. Oskarżony jest, jak podał, jedynym żywicielem rodziny, ale przecież posiada środki na utrzymanie. Winien zatem znaleźć odpowiednie fundusze do uiszczenia stosunkowo przecież niskiej grzywny. Wymierzając ilość stawek (20) Sąd uwzględnił okoliczności, jakie legły u podstaw wymierzania kary pozbawienia wolności, a które zostały szczegółowo omówione we wcześniejszej części uzasadnienia. Ustalając wysokość stawki dziennej Sąd uwzględnił sytuację majątkową i rodzinną oskarżonego, ustalając tę wysokość na minimalnym poziomie (10 zł). W tej części z powyższych względów Sąd nie podzielił stanowiska prokuratora i nie przychylił się do
Podsumowując, Wyrok Sądu Rejonowego stanowi ostateczne rozstrzygnięcie postępowania sądowego w danej sprawie. Decyzja zawarta w dokumencie jest obowiązująca i musi być respektowana przez wszystkie strony postępowania. Sąd Rejonowy, wydając taki wyrok, wyciąga konsekwencje prawne z ustaleń faktycznych i prawnych dokonanych w toku postępowania sądowego.